13 listopada 2017

Od Tobirayi Cd Reszta




Puściłem tego chłopaka. W jego oczach ujrzałem autentyczną troskę o moją siostrę. Troskę i coś na kształt... miłości. Czyżby ten cały Simon zakochał się w Sor..? Co, jeśli on jest Tym Jedynym dla Sorayi? To by skomplikowało całą sprawę. Oktay twierdzi, że to niebezpieczny osobnik, morderca.... Ale my też nimi w gruncie rzeczy jesteśmy. zabiliśmy wiele ludzi. Co prawda nasze ofiary były winne swych przewinień, aczkolwiek liczy się czyn. My też mamy krew na rękach. Oktay zabrał Arrow do domu, pewnie jest w szoku po tym, jak Sor do niej wymierzyła. Nie powinna się denerwować dziewczyna, to szkodzi jej i dziecku. Sam też powinienem wracać do mojej żony i dzieci. Uspokoiłem burzę nad wyspą, pomogłem energii wrócić do równowagi i udałem się w stronę posiadłości wraz z Matayasem.
-- Nie powinieneś tak na nią naciskać -- odezwał się blondyn. Szedł i patrzył przed siebie.
-- Wiem, ale Oktay powiedział...
-- Oktay mówi wiele rzeczy. Może to o tym Simonie to prawda, ale najważniejsze jest to, co twierdzi Soraya. Sam widziałeś, jak on na nią patrzył. Nie możemy tego zlekceważyć.
-- Masz rację, nie możemy -- zgodziłem się z nim. Mat ma całkowitą rację. Oktay za bardzo daje się ponieść emocjom, to zawsze było jedną z jego największych wad. -- Ale nie możemy tak po prostu pozwolić mu na bycie blisko Sor.
-- Też racja. Poza tym... -- Mat spojrzał na mnie. -- Wyczułeś jego energię? Była boska, podobna do naszej, a jednocześnie inna.
-- Tak... Ten koleś jest co najmniej interesujący.
Na tym zakończyła się nasza rozmowa, do której z pewnością jeszcze wrócimy. I to nie raz.


< Reszta? Ktoś chętny? > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz