Nie umiałem trzymać rąk przy sobie. Zuzu i jej gorące ciało... Aż prosi, by ją dotknąć. Nie będę sobie odmawiać takiej przyjemności. Schyliłem się powoli, by móc pocałować moją Zuzu. Moja Zuzu... jak to wspaniałe brzmi. Rękoma dostałem się pod cienki materiał jej kusej koszulki nocnej. Gładziłem jej brzuch, uda. Całowałem czule szyję. Zrobiłem po chwili nawet jedną malinkę na jej opalonej skórze. Cichutki jęk blondynki pode mną sprawił, że uśmiechnąłem się lubieżnie. Po kilku chwilach poczułem ręce Zuli w okolicach mojego przyjaciela w bokserkach. Pozwoliłem jej się trochę pobawić, przez co i ona mogła sprawić mi przyjemność.
-- To jak kochanie? Masz ochotę? Czy się zaraz wykręcisz okresem czy czymś innym? -- spytałem patrząc jej w oczy. Ta jedynie uśmiechnęła się i ścisnęła mnie tam na dole znacznie mocniej, przez co musiałem od niej lekko odskoczyć. -- Ej! To bolało! Wbrew pozorom i swoim rozmiarom on jest delikatny, więc ostrożnie z łapkami, bo klapsa dostaniesz. -- Na dowód swoich słów poderwałem się szybko do góry. Złapałem Zulę i przełożyłem ją sobie przez kolano. Po pokoju rozniósł się odgłos wymierzonego klapsa, ktorego zadałem blondynie w gołą pupę. Zuzu aż pisnęła. Choć nie dostrzegłem tego, to byłem pewien, że na jej pośladku został czerwony ślad po mojej dłoni. -- Widzisz jak to jest?
< Zula? >
-- To jak kochanie? Masz ochotę? Czy się zaraz wykręcisz okresem czy czymś innym? -- spytałem patrząc jej w oczy. Ta jedynie uśmiechnęła się i ścisnęła mnie tam na dole znacznie mocniej, przez co musiałem od niej lekko odskoczyć. -- Ej! To bolało! Wbrew pozorom i swoim rozmiarom on jest delikatny, więc ostrożnie z łapkami, bo klapsa dostaniesz. -- Na dowód swoich słów poderwałem się szybko do góry. Złapałem Zulę i przełożyłem ją sobie przez kolano. Po pokoju rozniósł się odgłos wymierzonego klapsa, ktorego zadałem blondynie w gołą pupę. Zuzu aż pisnęła. Choć nie dostrzegłem tego, to byłem pewien, że na jej pośladku został czerwony ślad po mojej dłoni. -- Widzisz jak to jest?
< Zula? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz