16 listopada 2017

Od Simon'a CD Soraya




Klacz była bardzo okazała, na moje oko i z moich obserwacji jest to klacz arabska. Pytanie tylko, czy magiczna, czy w odsłonie normalnej. Podszedłem bliżej, biała pozwalała się głaskać. Po chwili poczułem jak energia i siła Sor maleje i w pewnym stopniu drga, od razu przerzuciłem uwagę na czarnowłosą. W dobrej chwili udało mi się ją złapać w swoje ramiona.
-Kurwa..kruszynko..-Zakląłem pierwszy raz przy Sor..dotąd się kontrolowałem. Uniosłem dziewczynę, a ta wtuliła się resztkami sił w mój tors.. zrobiła się jeszcze bledsza..co chyba było niemożliwe. Koń zdecydowanie musiał poczekać, jedyne co mnie teraz interesowało to to by z Sor się poprawiło. Miałem głęboko gdzieś to czy chce tego, czy nie, ale oddałem jej większą niż dotychczas cząstkę energii, Sor od razu się poczuła lepiej..czułem jak jej energia zwiększa się do normalności. 
-Simon..nie..-rzekła. Czułem, że oddała mi energię..
-O nie.. nie dam ci cierpieć kruszynko..-znowu ją tak nazwałem..dlaczego? Sam nie wiem. Spodobało mi się to. Oddałem po raz drugi energię do niej.
-Simon, ale to ty jej potrzebujesz..-powiedziała.
-Przelej mi ją z powrotem a oddam ci jej o wiele więcej. Masz to przyjąć bo ja tak mówię i nie obchodzi mnie to czy ty tego chcesz. Ja sobie radzę.. to ty prawie straciłaś przytomność i ledwo trzymasz się na nogach. Ja cię trzymam kruszynko.-powiedziałem stanowczo. Jej mina pokazywała, że chciała coś powiedzieć, ale widząc że ja nadal patrzę na nią z powagą, jakby się poddała.
Wyciągnęła dłoń w stronę klaczy nadal będąc w moich ramionach. Wiem, że moja energia utrzyma ją na siłach przez jakieś pół dnia..ale potem? Co potem? Ona musi się nauczyć ją kontrolować.. Albo ja będę ją ratować za każdym razem, aż w końcu nie będę w stanie tego zrobić ze względu na to że jej własna energia ją zabije.
<Soraya?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz