5 listopada 2017

Od Euriale




Stałam przed lustrem przerażona swoim wyglądem. Delikatnie przesuwałam dłonią po obcym policzku, tak delikatnym jakby nigdy niewystawionym na działanie wiatru. Na, teraz mojej twarzy, nie było widać ani jednej zmarszczki, nawet mimicznej. Po chwili spojrzałam w złote oczy kobiety z odbicia. Były piękne... Teraz moje. Pogłaskałam swoje miedziane loki. Odbicie zrobiło to samo. Teraz ja byłam tą kobietą, a ona mną.
Odwróciłam się od lustra i zaczęłam się ubierać. Moja słabość - czerwona, koronkowa bielizna poszła na pierwszy ogień. Potem jakiś czarny podkoszulek, następnie spodnie. Włożyłam wysokie, czarne buty na obcasie i narzuciłam na ramiona płaszcz. Tak ubrana ostatni raz spojrzałam w lustro. Wyszłam.
***
Szłam sobie spokojnie korytarzami Smoczej Akademii na razie nie napotykając nikogo. Czyżby wszyscy wybyli? Umarli? Wyjechali? Nie dziwiłabym się po tym co ostatnio miało miejsce na Dragoso. Wielka bitwa ze sługusami Ciernia, wojna. No cóż... Przynajmniej się nie nudzili. Nie to co ja. Ostatnimi czasy nie było roboty.
Dlatego też przyjęłam najdziwniejszą jaką kiedykolwiek mi zlecono -  zorganizować pogrzeb. I to nie jeden a dwa. Z tym, że jednego zalecenia nie zrozumiałam... Podobno została z nieboszczyka któregoś tylko głowa...
***
Okey. Super, słonko świeci, ptaszek śpiewa, ale mnie krew zalewa! Musiałam się szczerze przed sobą przyznać. Zgubiłam się! Nie wiem co w tych murach było, ale mąciło i w głowie.
Dlatego też postanowiłam zrobić jedyną w takiej sytuacji rzec. Zaczęłam biec jak oparzona wrzeszcząc:
POMOCY!!! RATUNKU!!!

Ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz