Byłam lekko zmęczona, to prawda, jednak propozycja Simona... Owszem, była kusząca, jednak i tak dużo czasu już spędziłam poza domem. Powinnam wracać. Tam zajęłabym się dalszą pracą nad serum. Jednak coś w środku kazało mi się zgodzić, więc to zrobiłam. Nie wiem dlaczego tak postąpiłam, może dlatego, że chciałam mieć kogoś obok siebie. Kogoś podobnego do mnie. Komu mogłabym wreszcie zaufać bezgranicznie.
Gdy wreszcie znaleźliśmy się w jego świecie, chciałam, tak samo jak za pierwszym razem, pozwiedzać to cudowne miejsce. No ale Simon nie uwolnił mnie ze swojego uścisku. Trzymał mnie w swoich ramionach i nie chciał puścić. Oczywiście zaprotestowałam. Ale on był uparty. Zaniósł mnie aż do swojego pokoju i ułożył na łóżku. Cóż, było to niezwykle miłe z jego strony, nie powiem. Traktował mnie jak księżniczkę, jak grzeczną dziewczynkę, lecz ja nie jestem taka. Nie jestem milutka i posłuszna. Jak tylko Simon zniknął za drzwiami swojego gabinetu, zerwałam się szybko i pobiegłam do wyjścia. Pomostem dostałam się do ostatniej altany. Piękno tego miejsca mnie urzekło, tak samo jak za pierwszym razem. Zwierzęta zamieszkujące ten świat wyszły mi na spotkanie. Przywitałam się z nimi, oddając cześć boskim stworzeniom. Do głowy wpadł mi szalony pomysł. W mig pozbawiłam się wszystkich ubrań i wskoczyłam do wody. Nie była zimna, wręcz odwrotnie. Okazała się rozkosznie letnia. Zanurkowałam pod wodą, dopłynęłam do samego dna. Wodne zwierzęta opływały mnie, witały w swoim świecie. Gdy zaczęło mi brakować powietrza, wypłynęłam na powierzchnię, zarzuciłam mokrymi włosami do tyłu. Po raz pierwszy odkąd pamiętam, poczułam się naprawdę wolna.
Pływałam sobie raz w jedną, raz w drugą stronę z zamkniętymi oczami. Mój umysł wyłączył się na wszystko. Woda zawsze tak na mnie działała. Uwielbiam ten stan, szkoda tylko, że akurat nie mam burzy nad głową. Byłabym w siódmym niebie.
< Simon? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz