13 listopada 2017

Od Simon'a CD Soraya/Matayas/Tobiraya/Oktay/Black Arrow




Przeszyło mnie coś w rodzaju pewnego strachu, gdy Sor skierowała broń w stronę Arrow..ale jedno mnie zastanawiało..dlaczego w brzuch? Czy ja nadal boję się o Arrow? Trudno by nie, skoro kochałem ją przez kilka lat.. Ale czy kocham ją nadal? Raczej nie.. moje uczucia co do niej są nieźle pomieszane, z resztą tak jak do Sor.. Jedno jest pewne nie kocham Arrow.. Ale Soraya.. Nasza znajomość, na pewno zrodzi pewne skutki, jeśli dalej tak wszystko się potoczy. Czuję z nią silną więź, już od początku, a teraz zasilnia się ona jeszcze bardziej, powodując, że bez niej nie było by już tak samo. Ale czy to miłość?
Energia Sor była w tej chwili najsilniejsza, osiągnęła niemalże szczyt, na szczęście udało jej się ją chodź trochę ujarzmić. Stałem w tym samym miejscu i przyglądałem się.. Nie wiedziałem co zrobić gdy Sor powiedziała, że nie zasługuje na moją miłość.. wiedziałem że się myli i to ostro.
Gdy tylko zobaczyłem, że Sor ucieka, począłem biec za nią, zatrzymał mnie jeden z jej braci.. Tobiraya.
-Zostaw ją..-rzekł. Popatrzyłem na niego tylko nie dowierzając. Jak może jej pozwolić cierpieć.. Nie powinna być z tym wszystkim sama.
-Nigdy jej nie zostawię, czy tego chcecie czy nie. Jest dla mnie najważniejsza na świecie i wy nie macie nic do tego. Nie pozwolę jej cierpieć ponownie.-powiedziałem najbardziej poważnie jak umiałem. Mina faceta złagodniała, jego oczy wykazywały jakby nie dowierzał w to co usłyszał. Puścił moje ramię i pozwolił za nią pobiec. Interesowała mnie teraz tylko i wyłącznie czarnowłosa.
--
Nie mogłem jej znaleźć... zajęło mi to więcej czasu niż przewidziałem. Ale jej energia mi pomogła ją namierzyć. Ujrzałem ją wśród skał, była taka wykończona tym wszystkim. Podszedłem do niej spokojnie i powoli, kiedy mnie zobaczyła wstała z piasku i utknęła z wzrokiem w dole. Chwyciłem ją za biodra i przyciągnąłem do siebie, mimo jej sprzeciwów pocałowałem ją, po chwili ona sama oddała pocałunek.
LOVE IS IN THE AIR
Kiedy oderwaliśmy się od siebie, zamknąłem ją w swoich ramionach, ta wtuliła się we mnie. Czułem jak drży, a jej energia podnosi się i opada na przemian. Pogłaskałem ją po włosach.
-Spokojnie.. Jestem obok. I nawet gdy powiesz, że nie mam się zbliżać.. Wymyślisz sobie, że nie zasłużyłaś na to.. Ja i tak będę przy tobie Sor. Nie dam ci odejść już nigdy, będę walczył o ciebie w każdej chwili i czasie. Nieważne jak zła będzie sytuacja, nawet gdyby ziemia się waliła, ja będę przy tobie zawsze. I wbij sobie to do głowy. Nie odpuszczę. Możesz na mnie polegać, możesz czuć się przy mnie bezpieczna, możesz mnie pokochać bo ja na to wszystko pozwalam. Stałaś się dla mnie niezwykle ważna i nie chcę być wygadywała głupstwa, że nie zasługujesz na to.-powiedziałem. Czarnowłosa spojrzała na mnie, jej oczy szkliły się od łez, ucałowała mnie w policzek i ponownie się wtuliła.
-Masz o tym pamiętać.-rzekłem stanowczo i bardzo pewnie. Byłem świadom wszystkiego co wypowiedziałem, a to wszystko prawda.
<Soraya? Inni?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz