2 listopada 2017

Od Sorayi Cd Simon




Wysłuchałam go do końca. Widziałam, jak stara się nie rozkleić. Choć nie dałam tego po sobie poznać, również się zmartwiłam koszmarem Simona. Sny często bywają prorocze, jednak nie do końca odzwierciedlają przyszłość. Jedno było pewne. Ze snu anioła wynikało, że czeka mnie cierpienie, a jego sprawcą będzie właśnie Simon. Odsunęłam się od niego. Tak samo jak on wcześniej, oparłam się o poręcz altany i spojrzałam przed siebie. Jestem naukowcem, wszystkie swoje poglądy i tezy opieram na niezbitych dowodach i faktach, jednak jako córka Boga Burz, jako dziecko wychowywane wśród magii i nauki, wierzę w coś takiego jak prorocze sny i przeznaczenie.
-- Moja matka zawsze powtarzała, że ludzkie sny to wizje przyszłości które nas czekają. Podejmując konkretne decyzje doprowadzamy do ich spełnienia. Jeśli sny się powtarzają, mają coraz więcej szczegółów oznacza to, że podążamy w stronę ich urzeczywistnienia. Nasze sny to plany, jakie Bogowie mają wobec nas. Jednak my, ludzie, nie potrafimy ich należycie czytać. Nie jesteśmy zdolni do przewidzenia boskich intencji. -- Spojrzałam na Simona po chwili smutnym, jednocześnie poważnym wzrokiem.
-- Matka często miała sny o mnie. Powtarzała mi na każdym kroku, że mam wystrzegać się śmierci, bo ona mnie pochłonie. Zmieni mnie. -- Westchnęłam po chwili, przypominając sobie swoją rodzicielkę. Była jedyna w swoim rodzaju. Kochała całą naszą piątkę po równo, bezgranicznie, a jeszcze bardziej kochała mojego ojca. Wszystko bym oddała, by mieć ich wszystkich, mamę, tatę i Katsuyę przy sobie. 
-- Nie zabijesz mnie. A wiesz dlaczego? -- Odwróciłam się twarzą do anioła, nie przestając patrzeć na niego, niemal śmiertelnie poważnym wzrokiem. -- Ponieważ sam Cierń nie pozwoli mi umrzeć. Mam coś, na czym mu zależy, a beze mnie, nigdy tego nie dostanie. Sama w sobie jestem jedną kartą przetargową. Jeśli zajdzie taka potrzeba, jeśli dojdzie do tego, że ktoś z moich bliskich będzie zagrożony po prostu sama pozbawię się życia, więc nie bój się upadły aniele. Jestem silniejsza niż ci się zdaje. Bo jak to mówią, złego licho nie bierze. -- Podeszłam do Simona, nie przestając patrzeć mu w oczy. -- Nie myśl o tym. Nie zabijesz mnie. Najwyżej sprawisz, że będę cierpieć. 


< Simon? > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz