Leciałyśmy ponad wyspą, spoglądając na akademię, miasto i całe Eter. Ludzie spisali się w odbudowie, miasto ponownie ożyło ciesząc się chwilowym spokojem.
Cierń osłabł, jednak jego siły nadal są większe..a do tego zbiera nowe. Staje się silniejszy z każdym jednym dniem..a my..my nie znaleźliśmy Wybrańca.. Od kilku lat nam się to nie udało.
~Avella, wszystko w porządku?-zapytała Sarilla. Pogładziłam ją po szyi i wtuliłam się w nią.
-Tak... Ale musimy odnaleźć Smoczego Wybrańca.-powiedziałam.
~Tak.. tylko..ja go nie wyczuwam nigdzie.. Żaden mój pobratymiec go nie wyczuwa. Co jeśli nie istnieje? Nie możemy poddać się bez walki. Walczymy o Dragoso.-powiedziała. Zgodziłam się z nią. Naszym obowiązkiem jest ochrona i prowadzenie w dobrą stronę Dragoso.
---
Wylądowałyśmy na środku polany, pozwoliłam smoczycy polecieć na polowanie, a sama postanowiłam przejść się po dawnych terenach, które niegdyś często odwiedzałam.
Przemierzałam łąkę, napawając się każdym zapachem kwiatów.
Po chwili zauważyłam sylwetkę jakiegoś mężczyzny.
<Miguel?>
Cierń osłabł, jednak jego siły nadal są większe..a do tego zbiera nowe. Staje się silniejszy z każdym jednym dniem..a my..my nie znaleźliśmy Wybrańca.. Od kilku lat nam się to nie udało.
~Avella, wszystko w porządku?-zapytała Sarilla. Pogładziłam ją po szyi i wtuliłam się w nią.
-Tak... Ale musimy odnaleźć Smoczego Wybrańca.-powiedziałam.
~Tak.. tylko..ja go nie wyczuwam nigdzie.. Żaden mój pobratymiec go nie wyczuwa. Co jeśli nie istnieje? Nie możemy poddać się bez walki. Walczymy o Dragoso.-powiedziała. Zgodziłam się z nią. Naszym obowiązkiem jest ochrona i prowadzenie w dobrą stronę Dragoso.
---
Wylądowałyśmy na środku polany, pozwoliłam smoczycy polecieć na polowanie, a sama postanowiłam przejść się po dawnych terenach, które niegdyś często odwiedzałam.
Przemierzałam łąkę, napawając się każdym zapachem kwiatów.
Po chwili zauważyłam sylwetkę jakiegoś mężczyzny.
<Miguel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz