16 listopada 2017

Od Avena CD Mirajane




Leżałem spokojnie, z przytuloną do mnie dziewczyną, gdy nagle zaczęła krzyczeć i podniosła się do siadu. Od razu podniosłem się i otarłem o nią łbem. Po jej policzkach spływało tysiące łez.
Musiało jej się coś złego przyśnić.. Zmieniłem się w człowieka mimo bólu i przytuliłem ją do siebie. Ta od razu się we mnie wtuliła, cała roztrzęsiona, cała w dreszczach..taka smutna.
Gładziłem ją po włosach i plecach, chcąc uspokoić.
-Już dobrze. To tylko koszmar, jestem tu z tobą. Nic się nie dzieje-mówiłem. Szloch Miry sprawiał, iż smuciłem się wraz z nią.. Nie cierpię, gdy kobieta przy mnie roni łzy.
-Wszyscy.. nie żyli.. cała moja rodzina..-mówiła szeptem, ale słyszalnie dla mnie. 
-Spokojnie.. jestem przy tobie. Uspokój się mała-mówiłem. Położyłem ją, sam kładąc się przy niej, pozwoliłem na to by ponownie się we mnie wtuliła. Leżała głową na moim torsie, jej ciało nadal przeżywało lekkie drgawki, które dla mnie były wyczuwalne, bowiem leżała na mnie.
---
Po kilku minutach, słyszałem tylko bicia naszych serc i oddech Miry. Usnęła, a ja momentalnie zmieniłem się z powrotem w tygrysa, dla niej wytrzymałem cały ból, i zrobiłbym to ponownie.
<Mirajane?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz