Nie wiedziałem, co zrobić. Jednak, coś muszę. Boję się o Zulę. Ten sen, a raczej koszmar był niepokojący i taki realistyczny. Mam bardzo, ale to bardzo złe przeczucia. Spojrzałem na Mirajane, po czym, podchodząc ostrożnie do drzwi, położyłem dłoń na klamce, a drugą przyłożyłem do twarzy. Palec położyłem na ustach, by pokazać dziewczynie, by była cicho. Pchnąłem lekko drzwi, które zaskrzypiały delikatnie. W środku nikogo nie było, jedyne co zastałem to uchylone okno z powiewającą zasłoną, Nie ma tu Zuli.
Kurna...
-- Nie ma jej, nie ma no... -- Wyszedłem na korytarz, gdzie Mira na mnie czekała. -- Vihar! -- zawołałem swojego wilczego przyjaciela. Ten, po pół minucie, zjawił się u mego boku zwarty i gotowy do działania. -- Wywęsz zapach Zuli i znajdź trop.
Jak powiedziałem, tak też się stało. Zdaję sobie sprawę z tego, iż wysługuję się zwierzakiem, ale nie ograniczam go. W każdej chwili może odejść, zrozumiem to, aczkolwiek to mój przyjaciel. Tęsknił bym za nim. Poza tym, on lubi swoje misje, sam jest dla siebie szefem i może rozszarpać gardło każdemu, komu mu się zachce.
-- Coś mi się zdaje, że Zula została porwana. Chodźmy do Eurosa.
< Mirajane? Ktoś? >
Kurna...
-- Nie ma jej, nie ma no... -- Wyszedłem na korytarz, gdzie Mira na mnie czekała. -- Vihar! -- zawołałem swojego wilczego przyjaciela. Ten, po pół minucie, zjawił się u mego boku zwarty i gotowy do działania. -- Wywęsz zapach Zuli i znajdź trop.
Jak powiedziałem, tak też się stało. Zdaję sobie sprawę z tego, iż wysługuję się zwierzakiem, ale nie ograniczam go. W każdej chwili może odejść, zrozumiem to, aczkolwiek to mój przyjaciel. Tęsknił bym za nim. Poza tym, on lubi swoje misje, sam jest dla siebie szefem i może rozszarpać gardło każdemu, komu mu się zachce.
-- Coś mi się zdaje, że Zula została porwana. Chodźmy do Eurosa.
< Mirajane? Ktoś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz