Zawstydzona Zula była urocza, jednak drapieżna Zula to dopiero coś. Pozwoliłem przejąć jej kontrolę na pewien czas, chcę zobaczyć jak daleko sama potrafi się posunąć. Miałem w łóżku już różne typy kobiet. Ciekawe do jakiego należy blondwłosa piękność nade mną. Chcę się o tym przekonać. Dałem Zuzu wolną rękę, niech robi ze mną co tylko chce. W pewnym momencie, nawet nie będzie wiedzieć kiedy, to ja przejmę całą inicjatywę. Pokażę jej, że sława Axallów to nie tylko talent do kradzieży i zabijania.
-- Zuzu, rozpal mnie. Moje ty słońce... -- Patrzyłem prosto w jej oczy. Ani na moment nie odrywałem od nie wzroku. I pomyśleć, że wystarczyło by nieco mocniej szarpnąć za jej stanik czy majtki, a byłaby kompletnie naga. Ta myśl już zaczynała dominować w mojej głowie. Czułem coraz to wzrastające podniecenie. Jeszcze chwila i nie będę mógł się powstrzymać.
Nie będzie odwrotu.
Zulo, przekrocz granicę, a ja pokażę ci gwiazdy.
< Zuuuulaaaa? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz