Nie mogłem znieść widoku jej łez. Przytuliłem ją do swojej rozgrzanej klatki piersiowej, głaszcząc jej plecy. Jej ból udzielał się i mnie. Nic nie poradzę na to co czuję, jednak Zula chyba ciągle nie rozumie tego, co chcę jej powiedzieć. Oddaliłem ją siebie na odległość wyciągniętych ramion. Posłałem Zuli lekki uśmiech po raz drugi starłem palcami jej słone łzy.
-- Zuzu, dla ciebie, zrezygnuję z walki o Sor, ale nie zrezygnuję z niej całkowicie. Jest nieodłączną częścią mnie samego. Dopełnia mnie, tak samo jak ja ją. Ale ty... Ty jesteś czymś, co mnie zmienia. Przy tobie czuję się kimś innym. Chcę byś była ze mną zawsze. Jeśli teraz powiesz mi nie, zrozumiem to. Odejdę i już nigdy nie będziesz musiała się ze mną użerać. Powiem to kolejny raz: kocham cię. Dodam jeszcze tylko, że kocham cię nad życie. Oddam swoje, byś tylko ty mogła żyć.
< Zula ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz