Nie mogłem uwierzyć w głupotę mojej siostry. Niby to ona z całej naszej czwórki jest najbardziej trzeźwo myśląca, ona i Mat, no ale dzisiaj to swoim zachowaniem przebiła nawet Oktaya, próbującego łapać węgorze w wodospadach Alloa! Czy ona do reszty oszalała? Dowiedziałem się od dyrektora Akademii, iż jej zatargi z obecnym tu Drake'em nie raz dały o sobie znać władzom tejże uczelni. Prowadzi słowne bitwy z wykładowczynią historii smoków, niejaką Fairin. Nie chciała brać udziały w większości zajęć praktycznych ze smokami... Co jej odbiło?!
Przemierzałem ulice Eter będąc lekko wytrąconym z równowagi. Pomiotów nie było już tak dużo, jak na początku zakładałem, jednak z daleka wyczuwałem coś znacznie potężniejszego. Sytuacja na razie została jako tako opanowana, jednak wciąż nie jest dobrze. Jak mam bronić tych wysp, skoro wszystko jest w kompletnej rozsypce? Wojsko absolutnie nie przygotowane do walki, żołnierze to banda pijaków, a już nie wspomnę o planach strategicznych...! Kompletne dno. Jak Eter udało się utrzymać do tej pory, tego nie wiem.
Wtem, przebijając się przez kilku pomiotów, których pozbyłem się jednym machnięciem mojego wyjątkowego miecza, ujrzałem leżącą na zakrwawionym bruku ciemnoskórą dziewczynę. Oderwałem od niej pomiota, który próbował ją wykończyć, rzucając nim, jakby był szmacianą lalką, nie prawie dwumetrowym potworem. Wyciągnąłem ku dziewczynie rękę, z zamiarem pomocy.
-- Ok?
< Tehane? >
Przemierzałem ulice Eter będąc lekko wytrąconym z równowagi. Pomiotów nie było już tak dużo, jak na początku zakładałem, jednak z daleka wyczuwałem coś znacznie potężniejszego. Sytuacja na razie została jako tako opanowana, jednak wciąż nie jest dobrze. Jak mam bronić tych wysp, skoro wszystko jest w kompletnej rozsypce? Wojsko absolutnie nie przygotowane do walki, żołnierze to banda pijaków, a już nie wspomnę o planach strategicznych...! Kompletne dno. Jak Eter udało się utrzymać do tej pory, tego nie wiem.
Wtem, przebijając się przez kilku pomiotów, których pozbyłem się jednym machnięciem mojego wyjątkowego miecza, ujrzałem leżącą na zakrwawionym bruku ciemnoskórą dziewczynę. Oderwałem od niej pomiota, który próbował ją wykończyć, rzucając nim, jakby był szmacianą lalką, nie prawie dwumetrowym potworem. Wyciągnąłem ku dziewczynie rękę, z zamiarem pomocy.
-- Ok?
< Tehane? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz