Walczyliśmy dalej, aż do bladego świtu. Alvar, ku mojemu zdziwieniu, okazał się być magiem. Interesujące. Jego przypadek zaczyna coraz bardziej mnie interesować. Na sto procent będę chciał z nim jeszcze porozmawiać. W walce radzi sobie świetnie, chociaż zdziwienie, które pojawiło się na jego twarzy gdy użył magii, było lekko niepokojące. Gościu nic nie pamięta, nie zna najwidoczniej swojej magii i te dziwne brednie, które wygadywał przed omdleniem. Że niby jest ostrzeżeniem.
Co to może oznaczać?
Jak sytuacja się nieco uspokoi, to poproszę moją siostrę o wejście do archiwów i pomoc w odszukaniu jakiś wskazówek odnośnie jego umiejętności magicznych. Na pewno na coś natrafimy. Poza tym, chcę porozmawiać z Sor. Ma mi wiele do wyjaśnienia. Zwłaszcza to, kim jest dla niej ten białowłosy mag, z którym była tyle czasu uwięziona we śnie.
Zamyśliłem się na chwilę i o mało co, a bym został pozbawiony głowy przez jednego z ostatnich pomiotów. Całe szczęście, iż nagła zmiana energii wokół mnie w miarę mnie otrzeźwiła. Wykonałem unik, po czym mieczem przeciąłem potwora na pół. Spojrzałem w górę. Na jednej z wież znajdował się błyszczący w blasku porannego słońca wielki smok. Rozpoznałem go, to Kryształowiec mojej siostry. Ten mur wokół nas to zapewne jej sprawka.
-- Alvar, nieźle walczysz. -- Podszedłem do faceta. Oparłem swoją katanę na ramieniu, jednocześnie się rozglądając wokoło. -- Pierwsza fala pomiotów za nami, jednak to nie koniec. Kolejne oddziały, znacznie silniejsze od tych ostatnich, nadciągają ku nam. Energia ciemności nawet z odległości jest nie do zniesienia. Kolejnego ataku możemy nie przetrzymać. Potrzebujemy pomocy jeźdźców.
< Alvar? Ktoś chce dołączyć? >
Co to może oznaczać?
Jak sytuacja się nieco uspokoi, to poproszę moją siostrę o wejście do archiwów i pomoc w odszukaniu jakiś wskazówek odnośnie jego umiejętności magicznych. Na pewno na coś natrafimy. Poza tym, chcę porozmawiać z Sor. Ma mi wiele do wyjaśnienia. Zwłaszcza to, kim jest dla niej ten białowłosy mag, z którym była tyle czasu uwięziona we śnie.
Zamyśliłem się na chwilę i o mało co, a bym został pozbawiony głowy przez jednego z ostatnich pomiotów. Całe szczęście, iż nagła zmiana energii wokół mnie w miarę mnie otrzeźwiła. Wykonałem unik, po czym mieczem przeciąłem potwora na pół. Spojrzałem w górę. Na jednej z wież znajdował się błyszczący w blasku porannego słońca wielki smok. Rozpoznałem go, to Kryształowiec mojej siostry. Ten mur wokół nas to zapewne jej sprawka.
-- Alvar, nieźle walczysz. -- Podszedłem do faceta. Oparłem swoją katanę na ramieniu, jednocześnie się rozglądając wokoło. -- Pierwsza fala pomiotów za nami, jednak to nie koniec. Kolejne oddziały, znacznie silniejsze od tych ostatnich, nadciągają ku nam. Energia ciemności nawet z odległości jest nie do zniesienia. Kolejnego ataku możemy nie przetrzymać. Potrzebujemy pomocy jeźdźców.
< Alvar? Ktoś chce dołączyć? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz