Czułam porażający ból.. Był nie do zniesienia, ale nie przeszkadzało mi to.. Mam świadomość iż pomogłam Akirze. Sama nie wiem jak znalazłam się w oddziale szpitalnym..czarnowłosy musiał mnie tu przynieść.. Kiedy spojrzałam na niego, widziałam łzy i strach. Uśmiechnęłam się lekko.
-Wszystko będzie..dobrze-wyszeptałam, bo tylko na tyle mnie było stać.
~Moyra!-usłyszałam głos Nerona, na pewno już tu pędzi.. Potrzebuję go i jego mocy.. Po chwili zobaczyłam jak Neron pod postacią ludzką rzuca się na Akirę.
-Nie!-krzyknęłam, a potem zawyłam z bólu, jednak szybko to powstrzymałam.. Będę silna.
-Mo!-usłyszałam głos Jaspera, a zaraz potem Jace'a. Potem tylko pustka..
Raz po raz słyszałam kobiecy głos..
-Trzymaj się tam, nie odchodź nam jeszcze-słyszałam. Czułam się niewyraźnie.. Bardzo źle.. Słabo..
----
Obudziłam się, znajdowałam się w jasnym pomieszczeniu.. Oddział? Chyba tak.. Kiedy się ruszyłam, momentalnie z mojego gardła wydobył się przeraźliwy krzyk.
-Już już, dobrze, bo jeszcze szwy ci pójdą-usłyszałam głos, tej samej kobiety co w tedy. To Adris.. Pomogła mi się na nowo ułożyć, po czym zaczęła zmieniać mi opatrunek. Czułam takie osłabienie..
-Twój brat Jasper i chłopak Akira czekają w korytarzu-powiedziała do mnie. Zaraz co?
-Brat?-wykrztusiłam.
-Tak, tak, czekają-odparła i odeszła.
<Akira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz