Pragnę jej. Widziałem jak zatraca się w moich ozach, a ja w jej. Obdarzałem ją coraz to namiętniejszymi pocałunkami, a potem znowu spojrzałem jej w oczy.
-Ufam ci.
Posłałem jej uśmiech i przejechałem dłonią po jej policzku. Jednak po chwili złożyłem na jej szyi pocałunek, pozostawiając tam malinkę.
-Kocham cię, ale nie chcę tego robić tak szybko. Nie mam zamiaru ciebie zranić. Przyjdzie na to czas, a ja będę zawsze gotowy.
Szepnąłem jej do ucha i raz jeszcze przejechałem dłonią po jej policzku. Następnie się uniosłem, a blondynkę posadziłem sobie na kolana. Wiem, że to mądra decyzja i w sumie byłem szczęśliwy, że ją podjąłem. Głupotą byłoby ponieść się pożądaniu. Wtuliłem twarz w jej włosy i pozostałem w ciszy, lekko głaszcząc ją co jakiś czas po talii.
<Moyra? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz