26 lipca 2017

Od Drake'a Cd Zula


Zamknąłem za sobą drzwi, uśmiechając się do siebie. Byłem szczęśliwy, na serio szczęśliwy. Kto by się spodziewał, że ta niepozorna blond kobieta może aż tak mną wstrząsnąć? Odmieniła mnie i to w tak krótkim czasie. Udałem się do swojego pokoju. Złapałem jakąś koszulkę i moje dwa miecze. Te, które dostałem od Sor. Najlepiej mi się nimi walczyło. Ich czarne klingi są praktycznie niezniszczalne, oraz odporne na magię. 
Jak znalazłem się na dworze niemal od razu zająłem się koszeniem pomiotów. Nie miałem dla nich litości. Krew się lała, ale tylko ta należąca do potworów. Ich umiejętności bitewne były na niskim poziomie, więc mogłem pozwolić sobie na odrobinę zabawy. W tan poszły oba moje miecze. Przypomniała mi się sytuacja sprzed kilku lat, kiedy to ja wraz z Sor utknęliśmy uwięzieni w zasadzce przez pomioty Ciernia. We dwójkę pokonaliśmy całe zastępy ciernistego wojska. Ja i ona, duet niemal idealny. Rozumieliśmy się bez słów. 
I ja to wszystko zniszczyłem.
Nie poddam się. Ona musi mi wybaczyć. Zrobię wszystko.., wszystko by była szczęśliwa. Jeśli nie ze mną, to z kimś innym. Ale na pewno nie będzie to Orion, ani Miguel. Tych dwóch durni będę trzymał od niej z daleka. Żaden się dla niej nie nadaje.
Jak już wyżyłem się w pełni, co zajęło mi dobrych kilka godzin, zmęczony ruszyłem z powrotem do Akademii. Ochlapany plugawą krwią pomiotów skierowałem się do pokoju Zuzu. Chciałem sprawdzić, czy mnie posłuchała i nigdzie się nie ruszyła. Gdyby się odważyła, byłbym na nią poważnie zły. Lepiej niech nie doświadcza mojego prawdziwego gniewu na swojej skórze. 
Jak byłem już blisko jej pokoju usłyszałem krzyk. To była Zula. Jak rażony piorunem wpadłem do jej sypialni, dopadłem do łóżka, na którym, w samej bieliźnie leżała Zula. Porwałem Zuzu w ramiona.
-- Co się stało?

< Zula? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz