Jej ręce szybko, ale i też zmysłowo błądziły po moim ciele, włosach. Drugi raz wylądowałem przed nią pół nagi. Zuzu dobrała się wreszcie do moich spodni, jednak ze ściągnięciem ich miała spory problem. Spokojnie, zaraz coś na to zaradzę. Złapałem ją w tali, nie przestając całując, prawą ręką. Prawą się podparłem i razem z blondynką obróciłem się tak, że to teraz ja byłem na górze, ale to jeszcze nie koniec. Ponownie obróciłem Zulą, by leżała na brzuchu. Dłonią przejechałem od jej szyi wzdłuż kręgosłupa, odpinając po drodze koronkowy stanik. Moja ręka nie przestawała zjeżdżać w dół. Dotarła aż do jej dolnej części bielizny. Złapałem za materiał majtek i mocno pociągnąłem. Z satysfakcją usłyszałem, jak pękają szwy jej koronkowej części bielizny. Zula chciała się podnieść, jednak powstrzymałem ją. Lewą ręką przyszpiliłem ją do miękkiego materaca. W kilka sekund pozbyłem się własnych spodni i butów. Zuzu nadal leżała, widziałem jak coraz ciężej jest jej brać równomierne oddechy. Ponownie zawisłem nad blondynką i zacząłem całować jej plecy. Pomogłem sobie ręką, odgarniając jej długie, lśniące włosy na bok. Kiedy znudziłem się już zabawą w taki sposób, uniosłem się. Będąc na kolanach, przekręciłem ponownie Zulę pod sobą. Odpięty stanik sam zsunął się z jej ramion. Złapałem go, i jakby od niechcenia rzuciłem go gdzieś na podłogę. Teraz mogłem nacieszyć oczy widokiem nie z tego świata. Całkowicie naga Zula, z mocnymi rumieńcami na twarzy, patrzyła na mnie spod przymrużonych powiek, roziskrzonymi oczami. Nachyliłem się nad nią, teraz, każdy swój ruch wykonywałem powoli. Obdarzyłem ją namiętnym, leniwym pocałunkiem. Również powoli zacząłem rękoma błądzić po jej zmysłowych udach i rozchyliłem je jeszcze bardziej. Wpasowałem się między nie niemal idealnie. Na moment przestałem całować Zuzu, by spojrzeć jej głęboko w oczy.
< Zula? >
Mam nadzieję, że nie poniosło mnie za bardzo... ^^
Moon może dopiero się rozkręcić..!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz