Ashuramaru nie utrzymywał się na wodzy, starając się mnie przekonać, abym oddał mu swoje ciało. Szybciej dałbym się zabić... Jednak po chwili Ashura się uspokoił i powiedział, że Moyra nie może spać. Tak więc się obudziłem, powracając z krainy snów. Odwróciłem się do okna i zauważyłem tam moją Księżniczkę. Jak najciszej wstałem i przytuliłem ją od tyłu.
-Co się stało?
Zapytałem ją cicho, otulając jak najbardziej mogłem swoimi ramionami. Chciałem jej pokazać, że tutaj jestem i nie ma się czego bać, choć miałem pewność, że to wiedziała. Coś nie dawało jednak dla blondynki spokoju, a ja chętnie bym się tego dowiedział. Była śpiąca, a nie mogła spać... Zmęczenie nie jest dobrym sprzymierzeńcem, szczególnie dla niej. Powinna się wyspać... Położyłem brodę na czubku jej głowy, nadal ogrzewając ją ramionami.
<Moyra? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz