Podróż nie trwała tak długo jak się spodziewałem. Mój Seon Jace siedział tuż obok mnie, gotowy do odwiedzenia Smoczych Wysp. Ciekawe co powie jak spotka swojego najlepszego przyjaciela Nerona, na pewno jak zwykle będą szaleć i skakać przy Mo, którą obydwoje ubóstwiają. Jestem zdziwiony, iż Jace prawie od dwóch miesięcy pozostawał w ludzkiej formie, a teraz jest pod postacią Seona.
---
Zarzuciłem swoją torbę na ramię i ruszyłem w głąb wyspy. Od razu wyczułem, że nie dzieje się tu dobrze. Szybko dobyłem mieczy i przebiłem się bez problemu przez pomioty, które były dosłownie wszędzie. Nie było miejsca, gdzie by ich nie było. Moim celem jest akademia, to tam zmierzam, zmierzam do najważniejszej dla mnie osóbki. Do mojej małej siostrzyczki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz