- Trzeba wymyślić sensowny plan i ukryć tych, co Cierń chce zdobyć tak, by nie miał szans och odnaleźć - i znów to ja wyszedłem na idiotę
Zaraz jednak na słowo "plan" w moim mózgu zaczęły przekręcać się trybiki. Już zaczynałem tworzyć zarys.
Usiadłem obok blondyna zamyślony. Coś do mnie mówił ale byłem zbyt zajęty własnymi myślami. Machinalnie sięgnąłem do kieszeni i wyciągnąłem złotą monetę. Zawsze tak robiłem gdy miałem jakiś pomysł w głowie. Trzeba go było teraz jedynie oszlifować. Jednak do tego potrzebowałem nie głupiej osoby, która znała Akademię lepiej niż ja.
Spojrzałem bystro na faceta:
- A może ukryjemy tych ludzi tak aby ich znalazł...
< Poknujemy niecne plany? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz