Czując przy sobie Moyrę, byłem pewien, że jest bezpieczna i nic jej nie grozi. Nadal lekko głaskałem ją po plecach, a potem przestałem, bo kraina snów zabrała mnie do siebie. Ashuramaru jednak nie szalał i odpuścił sobie z przekonywaniem mnie, abym oddał mu moje ciało. Rozmawialiśmy ze sobą, jak przyjaciel z przyjacielem. Jednak kiedy ktoś obok mnie podskoczył, znowu wróciłem do realnego świata. Rozejrzałem się rozkojarzony po pokoju, a potem na tą drobną i uroczą osóbkę.
-Przepraszam..
Rzekła, a ja się uśmiechnąłem położyłem jej głowę na swoich kolanach i zacząłem ją lekko głaskać po włosach.
-Śpij... Ja będę ciebie pilnował.
Powiedziałem, przy okazji obwieszczając, że nie będę spał całą noc. Uśmiechałem się nadal do dziewczyny, która patrzyła na mnie swoimi błękitnymi oczkami. Urocza...
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz