-Nie mam ci czego wybaczać.. Nie miałeś nad sobą kontroli, sama podeszłam wiedząc na co się piszę. Nie boję się ciebie. Nie jesteś potworem i nie masz tak myśleć..
Rzekła blondynka. Lekko zacisnąłem jej dłoń i spojrzałem na nią. Kiedy Adris poprosiła o wyjście, wstałem, ucałowałem dziewczynę w dłoń i wyszedłem ze Skrzydła Szpitalnego na korytarz.
---
Kiedy tylko dostałem pozwolenie na ponowne przyjście do dziewczyny, wszedłem do Skrzydła i usiadłem na krześle obok. Jak ja mogłem zrobić coś tak okrutnego... Lekko ucałowałem jej policzek. Nawet nie wiem kiedy zasnąłem, pozwalając na uaktywnienie się dobrej strony Ashuramaru. W czasie snu zwykle nie stara się mnie kusić do oddania mu ciała, ale czasami próbuje. Dzisiejszej nocy jednak poświęcił się i pocieszał mnie. Wiem, że mimo tego, że to demon, jest on moim przyjacielem.
-Wstawaj. Moyra ciebie budzi.
Powiedział, a ja natychmiast się obudziłem i spojrzałem w błękitne oczy dziewczyny. Potem spuściłem głowę. Nie mogłem się odważyć, aby spojrzeć dłużej jej w oczy. Prawie ją zabiłem...
-T-Tak?
Zapytałem, nadal nie unosząc głowy. Poczucie winy nadal mnie zżerało...
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz