Arrow próbowała jakoś mnie uspokoić. Jednak nie udało jej się to. Jak mam być spokojny, kiedy moja głupiutka siostrunia bawi się w uciekiniera, gdy poluje na nią połowa wrogiej armii?! Czułem jak drżą mi ręce, przez co bałem się, że upuszczę jajo i się rozbije. W sumie, nic poważnego by mu się nie stało, w końcu to smok kryształu.
-- Pospieszmy się, pomioty napierają, Xodo zapewne też niedługo uderzy na Akademię. Muszę odnaleźć Sor, bo jak nie, to będzie źle. -- Ruszyłem szybszym tempem, Myślałem gorączkowo nad co teraz zrobić. Arrow podbiegła do mnie i zrównała się ze mną. Wiedziała, że jestem wzburzony. Jeszcze mnie takiego nie widziała, złość zaczynała przejmować nade mną kontrolę. To niedobrze. Jednak jak mam się nie martwić? Przecież Soraya to moja jedyna siostra! Ona musi się znaleźć.
-- Jak ją znajdę to jej skórę przetrzepię... -- warknąłem wściekle pod nosem. Byliśmy już blisko ogrodów, gdy nagle wpadliśmy na mojego brata Matayasa z dziewczyną o imieniu, jeśli dobrze pamiętam, Ariana
-- Widziałeś ją...? -- zawołałem do starszego, który tylko pokręcił przecząco głową. Wtedy, ja i on, wyczuliśmy znajomą energię. Spojrzeliśmy na siebie i już wiedzieliśmy.
Soraya jest gdzieś blisko.
< Ariana? Arrow? Matayas? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz