Pocałowałem Moyrę w czoło. Wydawała się jakaś nieobecna. Potem spojrzałem jej w oczy, ale ona po chwili uciekła do Nerona. Trochę posmutniałem, ale po chwili spojrzałem w jej stronę. Spuściłem na chwilę głowę, a potem spojrzałem w niebo. Zamknąłem oczy i wsłuchałem się w szum wiatru. Sannass podniosła się i wyciągnęła. Podczłapała do mnie i nastawiła łepek, abym ją pogłaskał. Poczułem dotyk jej łapy, więc otworzyłem oczy i spojrzałem na moją pupilkę. Położyłem dłoń na jej głowie i przejechałem po niej parę razy. Po chwili jednak, znowu spojrzałem na Moyrę. Nie wiedziałem, co się stało... Może posunąłem się za daleko... Nie miałem pewności do niczego...
Spojrzałem na Sannass i się uśmiechnąłem lekko.
-Przesadziłem chyba...
Powiedziałem, a smoczyca mruknęła. Nadal ją głaskałem po głowie. No tak... Właśnie wystraszyłem moją koleżankę... Spojrzałam na Moyrę, która nadal była przy jej pupilu. Westchnąłem i skupiłem się na mojej San. Że też zawsze wszystko psuję...
<Moyra?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz