-Dziękuję, że mi pomagasz nie myśleć-powiedziałem.
Uśmiechnęłam się bardzo nieśmiale, spoglądając mu w oczy. Nie miałam zamiaru liczyć na wiele, więc zachowywałam się jak na sytuację przystało.
-Nie ma za co... Jak już mówiłam... Co mogę zrobić, abyś mógł pozostać w formie człowieka dłużej? Chcę ci pomóc...-powiedziałam i zamrugałam.
Ciekawiło mnie to. Te oczy Avena, działały na mnie jak magnes. Czułam, że musiałam w nie patrzeć. Zaczęłam też bawić się palcami. Nie wiem czemu, ale się dziwnie stresowałam...
<Aven?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz