Minęły już dwa dni od mojej przemiany, sama jeszcze nie wiedziałam co mam na ten temat myśleć.
Jasper wytłumaczy mi to wszystko dopiero po wojnie, teraz na tym głównie się skupia, musi pomóc Eter. Ja także powinnam, od kilku dni nic a nic nie robiłam...
-Nie martw się niczym Mo-usłyszałam dobrze znajomy mi głos, to Neron. Tuż po chwili siedział przy mnie na łóżku, oparłam głowę na jego ramieniu. Byłam zmęczona ukrywaniem się..
Dlaczego te skrzydła nie mogą zniknąć? Wiem że mogą, ale jak mam to zrobić?!
-Powinnam walczyć, a nie siedzieć tu bezczynnie..-powiedziałam. Nero pogładził mnie po ramieniu i spojrzał mi w oczy, boże..jego oczy zawsze były dla mnie jak magia, oczywiście są niczym w porównaniu do zielonych, które uwielbiam.
-Nie siedzisz tu bezczynnie, przecież uczysz się posługiwać mocą. Czytasz ile wlezie tych książek i nie dajesz sobie nawet pospać-powiedział patrząc na mnie poważnie. Westchnęłam, miał racje ale..to i tak nie ma znaczenia, ponieważ powinnam być na polu walki i chronić akademię wraz z innymi uczniami, a nie siedzieć tu bo nikt nie może mnie zobaczyć..
Po chwili rozległo się pukanie w drzwi, oczywiście, że wiedziałam kto to. Była ósma rano, a o tej porze Akira sprawdza czy wszystko w porządku. Neron zmienił się w swoją postać i położył się na swoim leżu. Szybko poprawiłam włosy i pościeliłam łóżko po czym pobiegłam by mu otworzyć.
-Moy..-nie dokończył bo przytuliłam się do niego. Mimo że był tu wczoraj wieczorem to i tak się stęskniłam..było mi go brak tej nocy.
<Akira?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz