Mężczyzna o imieniu Matayas wszedł do sali i podszedł do nas.
-Eurosie..muszę szybko działać. Wybacz, ale już pójdę-powiedziałam. Zostawiłam ich samych i popędziłam do swojej komnaty. Szybko odnalazłam eliksir podniesienia zdrowia w skrajnych przypadkach jak ta, jest mi niezbędny..gdy moja energia się wyczerpie, nie będę miała się czym ratować. Do komnaty wpadł Shiro, od początku wiedział co zamierzam zrobić. To jedyne wyjście jakie mi teraz pozostało.
-Lilith..musi być jakieś inne wyjście. Nie możesz-przerwałam mu.
-Muszę ratować Eter. Moje życie w tej chwili jest najmniej ważne.-powiedziałam poważnie i wyszłam kierując się do najwyższej komnaty, stamtąd najlepiej będzie mi stworzyć barierę.. Zużyję na to wiele energi, jak nie całą. Sądząc po ilości cienia i pomiotów na Eter.. Mogę nawet tego nie przeżyć..ale to mój obowiązek. Chronić Eter.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz