23 września 2017

Od Adris CD Alora

Stan Alory pogarszał się z każdą sekundą. Już nie wiedziałam co robić by było jej lepiej, pomysły powoli się wykańczały, tak jak i ona.
-Adris! Co się dzieje?!-do oddziału wpadł Kaio, był w szoku widząc Alorę w takim stanie.
-Kaio..wyjdź proszę- rzekłam, lecz on wiedział doskonale co dzieje się z rudowłosą. Ujął jej dłoń i pocałował patrząc ciągle na dziewczynę.
-Walcz..słyszysz? Walcz dla siebie..dla nas..dla Stelmari. Proszę...nie możesz się tak po prostu poddać..-szeptał. Moje oczy były szkliste od łez które cisnęły mi się do oczu. Zacisnęłam dłonie w pięści i popędziłam po ostatni środek ratunku. Może i wyciąg z korzeni Mao jest dosyć ryzykownym pomysłem, ale to jedyne co zostało. Jeśli dobrze pójdzie, Alora dostanie lekkiej gorączki, a jej serce wróci do normalnego tempa. Sięgnęłam po flakonik wypełniony zielonym płynem i pośpieszyłam do pacjentki. Nie pozwolę jej umrzeć..jest taka młoda. Co dopiero była taka malutka..drobna.. Czas tak szybko płynie. 
-Odsuń się..-poprosiłam Kaio, ten od razu to uczynił, jednak nadal trzymał jej rękę. Wstrzyknęłam jej płyn do kilku miejsc najbliżej serca, tak by łatwo poszło.
-Co to?-zapytał chłopak Zerknęłam na niego, był taki smutny..Patrzył jak jego przyjaciółka z dzieciństwa walczy o życie.
-Wyciąg z korzeni Mao..Mam nadzieję, że jej pomoże. Jest jednak szansa, że jej organizm tego nie zniesie..i nie podziała to na nią w dobry sposób.-Wyjaśniłam. Widziałam w jego oczach strach.
-Musimy czekać..tylko to nam pozostało. -rzekłam. Zmieniłam kroplówkę i pogładziłam Alorę po policzku..była taka gorąca. Kropelki potu utrzymywały się na jej osłabionej twarzyczce.
-Walcz, jesteś nam potrzebna.. Pomyśl o Stelmari-rzekłam. Mówiąc to, zdałam sobie sprawę, że ja również powinnam pomyśleć o jej smoczycy.. Może przechodzić w tej chwili katusze.
Zawołałam jedną z pielęgniarek, która miała już styczność z Alorą i wyjaśniłam jej to i owo.
-Kaio, ja za niedługo przybędę.-rzekłam i wyszłam z oddziału. Stelmarii powinna być gdzieś obok Akademii..może ktoś ją widział.
<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz