Ściana? Po co my tutaj przyszliśmy? Patrzyłam na Aven'a z lekkim zdziwieniem. Potem zaczęłam oglądać całą ścianę i przejeżdżać po niej dłonią. Nagle się na coś natknęłam. To były dwa przyciski. Jeden w kształcie łapy po jednej stronie, a po drugiej, w tym samym miejscu był przycisk w kształcie ręki. Pomyślałam chwilę, uderzając paznokciami o obudowę słuchawek. Potem mnie olśniło.
-Aven? Dotknij łapą tamtego przycisku.-powiedziałam.
Tygrys kiwnął głową i podszedł pod przycisk.
-Na trzy. Raz, dwa i trzy.-powiedziałam, a wtedy coś się stało.
Ściana ukazała niewielkie wejście, gdzie można było dostrzec schody, prowadzące w dół. Przełknęłam głośno ślinę i ruszyłam do środka. Za sobą słyszałam kroki Aven'a. Cicho westchnęłam, trzymając się ściany. W sumie nie trzeba było długo czekać i byliśmy na dole. Widziałam półki i jakieś zwoje, które były niedbale rzucone na ziemię. Niektóre z nich były zwinięte, niektóre całkowicie rozwalone. Tyle ksiąg, tyle wiedzy... Na przedostatnim schodku, poślizgnęłam się, uderzając z impetem o ziemię. Siedziałam, trzymając się za kość ogonową, która tak bardzo mnie teraz bolała.
-Wieczna niezdara...-powiedziałam cicho do siebie.
<Aven?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz