- da pani radę utrzymać się na smoku? - zapytał towarzyszący Ari młodzieniec.
- obawiam się, że z takimi ranami to nie możliwe.. - pokręciłam głową. I co teraz? Muszę tam iść, muszę iść na oddział. Tam na pewno są ludzie, którzy potrzebują pomocy. W drodze odzyskam siły, doleczę się jako tako i będę w stanie pomóc jeszcze paru osobom. Muszę pomóc. Wojna odebrała mi wszystko, nie mogę więc pozwolić by inni też tak skończyli. By cierpieli jak ja. I gdzie się podziewasz Atosie, kiedy cię potrzebuję?!
<Antonio? Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz