19 września 2017

Od Angeli CD ???

Tajemniczy mężczyzna prowadził mnie drogą tuż pod murami Akademii. Tam między roślinnością nie było nas za bardzo widać, a nawet jeśli jakiś pomiot się zbliżał to on sprawnie go zabijał. Dzięki temu, mimo tępa jakim musieliśmy iść przez moje rany w końcu dotarliśmy do jednej z bram. Problem był taki, że była zamknięta. Nic dziwnego. Znajdowała się blisko pola walki i gdyby jakiś pomiot się przedostał to mógł by wejść. Mimo to on udeżył kilka razy ręką tak mocno, że ci w środku nie mogli nie usłyszeć. Nagle małe okienko w bramie się otworzyło i zanim osoba ze środka zdążyła coś powiedzieć, on odezwał się swym ochrypłym głosem.
- musicie jej pomóc, jest ciężko ranna - powiedział. Mężczyzna po drugiej stronie dokładnie mu się przyglądał chcąc go rozpoznać lecz widać było iż nawet dla niego jet mu nie znajomy.
- dobrze... - powiedział po chwili i zamknął okienko. Wtedy brama się uchyliła a ten który mi pomógł przekazał mnie strażnikom. Kiedy odwróciłam się by zobaczyć kim był mój wybawiciel, jego jużnie było..

<??? ? Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz