Kierowałem się do miasteczka, towarzyszyła mi tylko szybkość i wiatr we włosach. Starałem się lecieć w miarę wysoko by nikt mnie nie zauważył, z resztą czarne skrzydła znakomicie kryły się w ciemności nocy. Lądując na dachu najwyższego budynku wyciągnąłem miecze z pasa. Kiedy tylko poczułem grunt pod nogami moje skrzydła znikły. Przeturlałem się po dachu i wskoczyłem na następny. Jak zwykle poruszałem się szybko i w ukryciu, najszybciej na wysokości. Szczerze mówiąc moja szybkość przekracza samego Seona czy Geparda. Wszystko to przez moją krew..moje pochodzenie. Nigdy nie mogę dojść do sedna sprawy mojego ja.. Sami naukowcy którzy przez bite 2 lata nie potrafili wytłumaczyć kim ja jestem i jak ja tu się znalazłem. Jedno wiem. Jestem synem Smoczego Boga, synem wielkiej Anielicy. Jestem Boskim Aniołem który postradał zmysły i został wysłany tu na ziemie Dragoso..po co? Sam tego nie wiem.
***
Wpadłem przez okno do starego, opuszczonego budynku, który nie jest postrzegany przez ludzi. Wyciągnąłem rękę i naprawiłem magią stłuczoną szybę. Udałem się do pokoju na końcu korytarza. Otwierając drzwi zaatakowało mnie wspomnienie które chciałem porzucić. To właśnie tu kilka lat temu zostałem schwytany i prawie zamordowany tylko dlatego że ktoś chciał moje pióra..przy tym zdarzeniu nie tylko ja ucierpiałem..ale także Black Arrow. Usiadłem na łóżku i przejechałem dłonią po mojej czerwonej pościeli..wspomnienia z naszej nocy powróciły.. Wspomnienia naszego związku.. Zacisnąłem dłonie w pięści i walnąłem o drewniane rusztowanie łóżka..pękło pod wpływem uderzenia. Moja ręka była lekko poodzierana lecz jak zwykle nie czułem bólu. Gdy mój wzrok napotkał strzałę należącą niegdyś do Arrow nie wytrzymałem i wyszedłem z pokoju trzaskając drzwiami. Ona nie żyje i nie powróci..ja sam ją zabiłem..
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz