Zaskoczyło mnie trochę to, iż Masami chcę mi towarzyszyć, ale czemu nie miałabym się zgodzić.
W sumie lepiej bym miała kogoś obok gdy przybędę do domu Eliasa, kto wie kogo tym razem zaprosił..mam tylko nadzieję, że zajął się jak trzeba moją Maną.
-Nie mam nic przeciwko.-rzekłam patrząc to na Masami, to na Kalena, który jak zwykle unikał kontaktu wzrokowego.. My się chyba nie dogadamy, tak coś czuję.. Wiem, że puki co nie drzemy ze sobą kotów, ale jeśli tak dalej pójdzie to nie wiem co dalej.. Mnie to nie interesuje czy facet na mnie patrzy czy nie, ale jednak osoba którą znam mogłaby chociaż czasami się zainteresować.
----
W drodze na wschodnią stronę miasteczka odpowiedziałam dwójce co takiego mam do załatwienia.
-Kiedy odpływałam w podróż, moja gepardzica Mana nie mogła ze mną płynąć, ponieważ miała kontuzję i nie było warunków bym ją trzymała na statku. Mój przyjaciel Elias zajmuje się nią zwykle gdy nie mogę jej wziąć ze sobą. Nie sprawia kłopotów, więc nie musicie się martwić jak przyjmie tak długą podróż.-z grubsza wytłumaczyłam co i jak. Z początku widać było iż Masami jest bardzo podekscytowana spotkaniem z gepardem, Kalen wyraźnie też nie miał nic przeciwko. Sama jestem tylko ciekawa, jak zareagują na siebie Mana i Smottie Masami, jeśli moja go nie zeżre to będzie już coś..
Po kilkunastu minutach dotarliśmy pod przepiękną białą chatę z drewna, widać że Elias robił remont i w końcu zastałam jego posiadłość dokończoną, a nie jak zwykle zostawioną samą sobie.
Zapukałam w drzwi i cofnęłam się o krok, gdy usłyszałam głos białowłosego.

Kiedy otwarł drzwi pierwsze co zrobił to wziął mnie w ramiona, również go objęłam, lecz oczywiście po chwili upomniałam go by mnie już puścił.
-Gia, tak się stęskniłem.. A Mana! Mana jak tęskniła!-rzekł wesoło i zaprosił nas do środka.
-A co to za goście z tobą przybyli?-zapytał się patrząc głównie to na czarnowłosą.
-To jest Kalen, a to Masami.-przedstawiłam ich.
-Miło poznać, ja zwę się Elias Yovero-przedstawił się i jak dżentelmen ucałował dłoń Masami, widziałam kwaśną minę Kalena, widać nie lubi takich czułości kierowanych do swojej siostry.
-Mnie również miło poznać-odpowiedziała czarnowłosa, widziałam jak nie mogła odciąć się od morskich oczu Eliasa, zawsze nimi czarował kobiety, Masami widać nie jest wyjątkiem, za to ja owszem i nie poddam się już nigdy żadnym oczom.. Tylko jedne mogły mnie tak zaczarować..Lecz to przeszłość, której nie chcę wspominać.
-Mana?!-zawołałam patrząc w głąb pomieszczeń, odpowiedziało mi mruknięcie i już po chwili o moje nogi otarła się gepardzica. Uklęknęłam i pogładziłam ją po szyi, po czym ucałowałam w sam czubek jej kosmatego łba.
-Wróciłam moja droga. Widzę, że lepiej się czujesz-powiedziałam nadal głaszcząc towarzyszkę.
Kotka po chwili obadała nowo poznanych i usiadła na wprost Kalena, wpatrywała się w niego swoimi czerwonymi oczami, nadstawiając uszu i nadsłuchując.
-To niebywałe!-zawołał Elias patrząc na Kalena głaskającego moją gepardzicę, sama byłam w szoku.
-Co się stało?-zapytała Masami.
-Mana to gepardzica z charakterkiem, nie cierpi mężczyzn..nawet mnie ledwo pozwala się dotknąć, a co dopiero pieścić.. Musisz być dla niej wyjątkowy skoro pozwala ci na to.-wytłumaczył za mnie białowłosy.
<Kalen? Masami?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz