Zula chyba nie wyglądała na tak zadowoloną z wieści o ciotce jak Ariana. Oboje odprowadziliśmy dziewczynę wzrokiem. Spojrzałem w stronę okna. Nadal nie mogłem uwierzyć, że to już. Już zakończyła się wojna. I co teraz? Tak po prostu wrócimy do nauki? Będziemy udawać, że nic się nie stało? Przypomniało mi się jak dobrze mi się współpracowało z Arianą. Wojna się skończyła i wątpię by znalazła się w najbliższym czasie okazja na kolejną taką akcję. Nagle coś mi przyszło do głowy. Odwróciłem się w stronę Ariany.
- co ty na to, byśmy razem poćwiczyli walkę? - zapytałem.
- ..co? - dziewczyna chyba się zamyśliła, więc powtużyłem.
- co ty na to, by razem poćwiczyć walkę? Zawsze możesz spojrzeć na to w ten sposób, że to okazja by przywalić mi bez powodu! - zaśmiałem się.
<Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz