Cały czas zamyślony wpatrywałem się w jej plecy, aż dotarliśmy spowrotem do Akademii. Tam dalej toczyła się walka. Widać było, że pomioty bardzo zbliżyły się do bramy. Ari szybko pobiegła w stronę walczących i rzuciła się z mieczem między pomioty, a ja ruszyłem w ślad za nią. Bez względu na to co ona powie, będę ją ubespieczać.
<Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz