Nie miałam siły by dłużej się sprzeciwiać kobiecie.. Dałam się zaprowadzić na oddział i poddałam się badaniu. Dostałam od niej wyciąg z rumianku, co doprowadziło moją głowę do stabilności.
Czekałam na wyniki, chodź dobrze wiedziałam, że nic mi nie jest. Nigdy przewlekle nie chorowałam, teraz również nic mi nie jest, to zwykłe przemęczenie.
---
Angela wróciła na oddział i stanęła obok mnie.
- dobrze, mam już wyniki twoich badań.. - powiedziała ze spokojem. Usiadłam na łóżku i spojrzałam na nią.
- niech mi pani powie, co się dzieje? - spytałam, chciałam już usłyszeć że nic mi nie jest i mogę iść.
- no więc, wszystko wskazuje na to, że jest pani w ciąży - wyjaśniła z uśmiechem. Słowa, które wypowiedziała..były niemożliwe.. Na moment czas jakby stanął w miejscu, siedziałam nieruchomo i zastanawiałam się nad sensem jej słów.
-Pomyliłaś się.. tam jest błąd. To nie są moje wyniki. Na pewno nie moje-powiedziałam wstając i podchodząc bliżej Angeli. Wyrwałam kartę z moimi wynikami i przejrzałam ją dokładnie.
-Ale..jak?-wydukałam cicho i usiadłam z powrotem. Moje dane..wszystkie się zgadzały.. To były moje wyniki, bez dwóch zdań.. Jestem w..ciąży.
-Arrow! Tu jesteś! Wszędzie cię szukałem.-głos Falcoma tylko sprawił u mnie momentalne spięcie.
Spojrzał na mnie i na Angelę, po chwili zauważył kartę w moich rękach.
-Co się dzieje?-zapytał. W moim gardle utworzyła się gula..nie mogłam nic z siebie wycisnąć.
Kobieta zostawiła nas samych oddalając się, świetnie..
-Arrow powiesz o co chodzi?-zapytał raz jeszcze. Moje oczy zrobiły się szkliste.. podałam Falcomowi kartę, ten chwycił ją i zaczął czytać.
-Badałaś się? Co jest.. przecież możesz powiedzieć jak źle się czujesz.. -jego głos załamał się..ucichł.
Jego złote oczy padły na mnie, wiem że czekał na wyjaśnienia.
-Jesteś w ciąży? Jakim cudem..-zapytał.
-Tak, widać jestem! Zostaw mnie..ja..-powiedziałam i nie mogłam już go znieść.. puki co nie mam siły by mu cokolwiek wyjaśniać.. Wybiegłam z oddziału.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz