23 września 2017

Od Alory

Pustka..a może coś w tym jest? Jestem sama tu w tych ciemnościach, gdzie niczego nie mogę dostrzec, usłyszeć..nic. Jestem ja, ciemność i kompletna pustka.. Raz po raz udało mi się usłyszeć głosy..głównie należące do Adris, Kaio. Tylko dlaczego ja jestem tu, a ich nie ma?
Nie powinnam znajdować się na oddziale? Co ja tutaj robię? Czy to realne, czy może ja śnię?
-Walcz.. pomyśl o Stelmarii-usłyszałam ponownie głos Adris, lecz był taki cichy. 
~Stelmarii!-wołam, lecz nikt mi nie odpowiada.
~Stelmarii!-ponownie wołam..i nic. Padam na kolana, nie wiem co mam robić.
~Alora..walcz..-słyszę jej głos, który daje mi otuchy..lecz jest taki słaby.. Czuję że smoczyca słabnie razem ze mną. Nagle nie czuję je w pobliżu..nie czuję naszej więzi, co najbardziej mnie niepokoi.
~Stelmarii!-wołam..lecz cisza..nikt mi nie odpowiada.
Moje dłonie drżą, a serce wali jak szalone, co nie jest nowością.. Ale ono z minuty na minutę..jakby przestaje bić.. Czy..czy ja umieram?
Po chwili bez ostrzeżenia czuję przeszywający mnie ból, dochodzący oczywiście z serca. Piecze mnie całe ciało, robi mi się coraz goręcej.. Przypomina mi się pustynia, na której byłam wraz z Drakem. Ale to co teraz..to pobija wszystko inne.  Adris musiała mi podać wyciąg z korzeni Mao. Czyli na prawdę walczę o życie..Już teraz.. Na prawdę jest ze mną tak źle, że normalne środki mi nie są w stanie pomoc. Teraz albo to zwalczę albo umrę w męczarniach...
Nie sądziłam, że śmierć upomni się o mnie tak szybko.. Wiedziałam, że niedługo jeszcze będę żyć, wszystko przez truciznę Ciernia, ale żeby już?.. I tak powinnam dziękować, że tyle przeżyłam..
W głowie pokazują mi się obrazy wspomnień, nie są ona jakoś specjalnie wyraźne, ale dostrzegam parę z nich bez problemu..
Adris, która pocieszała mnie jak się przewróciłam mając pięć lat.. Euros, który uczył mnie o smokach, który pozwolił mi wyruszyć na pierwszą misję.. Tsuyoshi..nasz pierwszy pocałunek. Stelmari, która się wykluwa..tak mało czasu z nią spędziłam..
Moi wszyscy bliscy..
To dla nich muszę walczyć!
Pytanie tylko, czy dam radę? Czy to już nie za późno?
Moja energia jest na minusie..nie mam siły by obudzić się z tego koszmaru.. otworzyć oczy i zobaczyć otaczający mnie świat i ludzi.
-Czy ty na prawdę myślisz, że podołasz temu wszystkiemu? Spójrz tylko na siebie. Słaba, krucha, tchórzliwa.. Jesteś zerem w tym świecie. Nikt nie będzie za tobą płakał. To ty zabiłaś króla Dragoso, zabiłaś własnego ojca!! Od początku nie chciał mieć z tobą nic do czynienia skoro się ciebie wyparł, pozbył się ciebie jak śmiecia. Wszyscy już pogodzili się że umrzesz. Nie masz żadnych szans krucha istoto! Poddaj się!-Krzyczał, doprowadzając mnie do łez.. Dobrze znany mi głos..Ciernia.. Myśli, że tak po prostu się poddam..
-Umrę dopiero w tedy gdy cię zabije! To przez ciebie nie miałam rodziny i to ty zabiłeś króla! Jestem im potrzebna, bo tylko ja jestem połączona z tobą umysłowo! Tylko ja potrafię cię zabić!
Potrafię się z tobą komunikować,wyczuć , a to wszystko dzięki tobie i tej twojej zasranej truciźnie!!-krzyczałam na cały głos. Ucichł..nie usłyszałam go więcej..dał mi spokój..
Jednak ja ponownie widziałam tylko ciemność...a po chwili nic.
Pustka...
C.D.N??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz