Przemienił się w tygrysa, a ja poczułam ukłucie w sercu. Tak lubiłam jego ludzką formę. Nadal byłam bardzo czerwona po tym naszym jakby pocałunku. Ukucnęłam przed nim. Podrapałam go pod pyskiem, a potem pocałowałam jego nos. Uśmiechnęłam się lekko.
-Żałuję, że nie możesz być w swojej formie dłużej...-szepnęłam z dalszym uśmiechem na twarzy.
Zaczęłam go głaskać po głowie. Musiałam przyznać, że lubiłam Avena bardziej niż kolegę, czy znajomego. Do pokoju ponownie wszedł mój brat.
-Gdzie ten twój koleżka?-zapytał.
Wymieniłam porozumiewawcze spojrzenie z Avenem.
-Wyskoczył przez okno.-powiedziałam do niego.
-Masz czas?-zapytał mnie.
-Em... Nie. Jestem zmęczona i zaraz pójdę się położyć.-rzekłam.
Brat wzruszył ramionami i wyszedł z mojego pokoju. Uśmiechnęłam się do Avena i go przytuliłam. Wstałam z ziemi.
-To... Jak bym mogła ci pomóc? Możesz mnie tam zaprowadzić.-powiedziałam.
Po chwili spojrzałam na swoje ubranie. Założyłam słuchawki, i pstryknęłam palcami. Z pomocą Minimum szybko się przebrałam i pstryknęłam palcami. Aven ujrzał mnie w moim codziennym ubiorze. Uśmiechnęłam się, patrząc mu w oczy.
<Aven?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz