Dziewczyna wpatrywała się we mnie z lekkim oburzeniem.
- obódził mnie twój krzyk, bo wiesz.. mieszkam tóż obok - powiedziałem nie odwracając od niej wzroku, jedynie wskazałem ręką na drzwi znajdujące się obok tych, przy których właśnie stałem - wiem, że co by się nie stało, dała byś radę ale po prostu chciałem się upewnić, że wszystko jest okej - uśmiechnąłem się lekko. Ari dalej mierzyła mnie wzrokiem. Chyba nie cieszyła się z mojego sąsiedztwa, tak ja - poza tym, ciężko się nie obódzić kiedy wystraszony kot wbija ci pazury w plecy.. heh - stwierdziłem i poczółem dreszcz na samo wspomnienie chwili gdy Muffin odbił się ode mnie jak sprężyna - cieszę się, że wszystko jest w porządku.
- wygadałeś się? - Ariana popatrzyła na mnie i zasłoniła usta w trakcie ziewania - bo chcę iść spać.
- tak, masz rację. Więc miłych snów! - zawołałem znikając za drzwiami.
...
Zamknąłem za sobą drzwi i rozejrzałem się po pokoju. Muffin spał już w najlepsze na plecach Lluvi, która to spała na fotelu pod oknem. Kot bardzo polubił smoczycę, co bardzo mnie cieszy. Podszedłem do łużka i położyłem się na plecach unosząc jedną rękę nad siebie. Nagle przypomniałem sobie każdy moment kiedy pomagałem Arianie. Co ta kobieta ze mną robi? Od kiedy ja taki jestem?
Odwróciłem się w stronę ściany i zasnąłem.
<Ariana?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz