Byłem zadowolony z czasu w jakim przemierzyłem dość długą drogę. Aktualnie nie mogłem już tak pędzić, bowiem na mojej szyi znajduje się Arin. Ta mała na prawdę mnie zaskoczyła..nie sądziłem że będzie mi dotrzymywać towarzystwa. Pogładziłem małe zwierze po karku i uśmiechnąłem się lekko.
-Co? Lecimy dalej?-zapytałem. Trico jedynie ziewnęła w odpowiedzi.. Faktycznie długo już lecimy, ale jeszcze trochę i dotrzemy do celu. Nie ma sensu się zatrzymywać ..chociaż.. Patrzyłem na Arin, była już taka śpiąca..ze mną też nie jest już najlepiej..od kilku dni nie spałem. Znalazłem więc karczmę z noclegiem. Wchodząc do środka nie zważałem na oczy skierowane na mnie, szłem wprost do dość rosłego mężczyzny stojącego przy barze. Trico sprytnie schowała się w moim kapturze dzięki czemu nikt jej nie zobaczy.
-Chciałbym tu przenocować.-rzekłem. Rudowłosy facet spojrzał na mnie jakby chciał coś dostrzec, jednak ja poprawiłem swój kaptur.
-Pokój numer siedem.-odparł i położył klucz na blacie. Wziąłem go i odszedłem. Pokój był niezbyt w moim guście..zdecydowanie za biało..no ale nie mogę narzekać. Jestem tu tylko na jedną noc. Arin wypełzła z kaptura i usadowiła się na poduszce.
-sorry mała, ale musisz zrobić mi miejsce.-rzekłem. Trico zleciała z łóżka, a ja położyłem się..po chwili poczułem na swoim karku pazurki. Podrapałem ją i zamknąłem oczy. W końcu zasnąłem.
--
Obudził mnie hałas dobiegający z dołu karczmy. Ubrałem się szybko i nałożyłem na siebie kaptur.
-Arin.-zawołałem, lecz nic mi nie odpowiedziało.. Czyżby już mnie opuściła? Zszedłem więc na dół. Oddałem klucze i skierowałem się do wyjścia.
-Nie zostaniesz dłużej?-usłyszałem kobiecy głos. Odwróciłem głowę, moim oczom ukazała się ognistooka brunetka..no była niezła, lecz nie czas już na to.
-Wybacz skarbie nie dziś-odparłem i posłałem jej uśmiech. Zatrzasnąłem wrota i spacerem zmierzałem w stronę portu. Kiedy upewniłem się iż nikt mnie nie zobaczy, wzniosłem się w powietrze. Eter może się już mnie spodziewać.
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz