- głupia ty! - dziewczyna krzyknęła ponownie widząc jak Lilith padła na kolana. Starałam się przekazać jej swoją moc, lecz na tę barierę ona zużywała więcej niż otrzymywała ode mnie. Długo tak nie pociągnie. Widziałam jak tamta druga chwilę kręciła się w jednym miejscu. Wyraźnie było widać, że walczy z myślami. Po chwili jednak pospiesznie ruszyła na pomoc. Nie wyglądała jednak na zadowoloną z tego powodu, lecz czółam że mimo swych ran jej moc jest o wiele potężniejsza od mojej. No właśnie! Ona jest ranna. Widząc ile mocy przekazuje ona Lilith, wiedziałam, że da radę i zaczęłam leczyć ją. Nowe rany zaczęły się pojawiać na mym ciele brudząc i tak poszarpane już ubranie, jednak nie odczuwałam bólu, nie aż tak. To nie pierwszy raz kiedy mam na sobie tyle ran. Zdążyłam się przyzwyczaić.
<Lilith? Soraya?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz