Przyjęłam pomoc chłopaka. Był wysoki, przynajmniej wyższy ode mnie.
-Miło mi poznać, nazywam się Luna-odpowiedziałam mu bez chwili namyślenia. Stwierdziłam, że nie podam mu mojego pełnego imienia, ponieważ nie wiedziałam czy mogę mu ufać, nie wiedziałam czy komukolwiek mogłam zaufać. Dopiero po chwili spostrzegłam, iż nasze ręce nadal są złączone, szybko puściłam jego dłoń dosyć speszona. Nie lubię kontaktów z facetami..Bynajmniej nie takich bliskich. Widziałam jak wzrok chłopaka powędrował na moją bluzkę upapraną krwią.
-Wszystko w porządku? Potrzebujesz pomocy?-zapytywał. Ja sama nie wiem..nie mogłam się odezwać, zabrakło języka w gębie? Luna pobudka!
-J.ja tak..nie. Wszystko w porządku..-wyjąkałam.
<Tsuyoshi?>
-Wszystko w porządku? Potrzebujesz pomocy?-zapytywał. Ja sama nie wiem..nie mogłam się odezwać, zabrakło języka w gębie? Luna pobudka!
-J.ja tak..nie. Wszystko w porządku..-wyjąkałam.
<Tsuyoshi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz