2 maja 2017

Od Sorayi Cd Winry / Orion

Białowłosy pomógł mi się podnieść, mój dług wdzięczności rośnie u niego z każdą sekundą. Razem z Winry zaprowadzili mnie do jakiegoś pokoju. Nim się obejrzałam, leżałam już na łóżku. Jak tylko moja skóra na plecach okryta dość grubą warstwą bandaży, zetknęła się z materacem, wydałam z siebie zduszony okrzyk. Ból już teraz był okropny, a co będzie po wypiciu mojego serum? 
-- Musisz to wypić. -- Nad moją głową pojawiła się blondynka. W ręku trzymała fiolkę z czerwonym płynem. Popatrzyłam na ciecz w kolorze krwi. Moje ręce zaczęły się trząść, czułam jak po ciele rozchodzi się znajome uczucie strachu. Przełknęłam głośno ślinę. 
Tak. Boję się bólu.
-- Przepraszam.. -- wypaliłam nagle. Wiedziałam, że sprawiam im teraz same kłopoty. Do moich oczu zawitały pierwsze łzy, ale nie dam im popłynąć. Łzy to oznaka słabości, a ja nie jestem słaba. -- Nie zasłużyłam na taką troskę.., przepraszam. -- Drżącą ręką sięgnęłam po lekarstwo i nim zdążyłam się rozmyślić, wypiłam do dna całe to świństwo. Po moim przełyku rozlała się fala ognia. Takie samo uczucie jest wtedy, gdy prosto z gwinta wypijesz łyk whiskey. Ale to nie był koniec. Potem pojawił się ten straszny ból. Wszystkie moje receptory bólowe dały o sobie znać. Minęło kilka sekund, a potem wszystko się zaczęło. Skuliłam się automatycznie w kłębek, zaś z moich ust wydobył się głośny krzyk. Zapomniałam w tym momencie o otaczającym mnie świecie. Była tylko agonia. Samotność.
Boże, jak to cholernie boli...

< Winry? Orion? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz