Radziłam sobie Cierniem coraz lepiej, nawet nie zauważył, jak polowi przejmowałam władzę nad senną rzeczywistością, w której nas zamknął. Kiedy w pełni przejmę kontrolę nad tym koszmarem, to samo zrobię z umysłem Ciernia. Przełamię jego wolę i wydostanę nas stąd.
Jednak moją koncentrację zaburzyło pojawienie się pewnej postaci. Spojrzałam na nią i zamilkłam. Przypominała mi kogoś, jednak... nie. To niemożliwe.
-- Kim jesteś? Cierń cię tu przysłał? Jeśli życie ci miłe, nawet mnie nie prowokuj i spieprzaj stąd! -- krzyknęłam do tego kogoś. Jeszcze tego by mi brakowało, by jakaś blondyneczka mi tu wojować chciała..
Alora i Orion także ja zauważyli. Lew wstał i podszedł do mnie oraz Alory, by w razie czego nas osłonić, zaś rudowłosa wtuliła się we mnie.
-- Odejdź pókim dobra.. -- warknęłam.
-- Widzę, że kogoś nerwy ponoszą... -- odezwał się Cierń
-- Ty się zamknij.. -- syknęłam patrząc w bok.
< Alora? Cait? Orion? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz