Adris jak zwykle spłonęła rumieńcem, jak na mnie spojrzała. Ja, rzecz jasna, nie mogłem tego nie zauważyć. Uśmiechnąłem się do nie szelmowsko, jednocześnie mrugając prawym okiem. To speszyło Elfkę jeszcze bardziej.
-- Zuzu, masz szczęście, ponieważ ja też mam smoka elektryczności, tyle, że samca. Coś czuję, że przeznaczenie nas razem połączyło, nie sądzisz? -- spytałem moją piękną, blond towarzyszkę, która patrzyła na swoje jajo dość sceptycznie. Co jak co, ale nic nie przebije miny Sorayi, gdy smok wybrał ją. Ona była wręcz zawiedziona, rozczarowana i obrażona..! Coś czuję, że najgorszym jeźdźcem Akademii będzie właśnie nasza czarnowłosa Burza.
Wyszliśmy z Sali i udaliśmy się do mojego pokoju, ponieważ najbliżej. Kiedy otworzyłem drzwi przed Zulą, ta skinęła mi lekko głową na podziękowanie i weszła do środka. Jak tylko przekroczyłem za nią próg pokoju, na moją twarz wskoczył Ildirim, niemal nie przewracając mnie na glebę.
-- Ildirim, k****, co ty odwalasz?! -- krzyknąłem nieźle wkurzony. Smok był już za duży, by nosić go na ramionach, nawet jak dla mnie. Rósł w zastraszającym tempie, już niedługo nie będę mógł go trzymać w pokoju...
-- Dobra Zuzu, posadź ten swój sexy tyłeczek obojętnie gdzie. Opowiem ci nieco o smokach elektryczności..
< Zulitaa? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz