Adris odłączyła ode mnie maszyny. Całe szczęście moja siostra przeszła transfuzję pomyślnie, moja krew jej pomogła, ale ja więcej oddać już nie mogę. Dopóki Oktay się nie pojawi, życie Sor stoi pod znakiem zapytania. Mam nadzieję, że ten palant zjawi się tu jutro z samego rana, bo jak nie, to ja sobie inaczej z nim porozmawiam. I to nie będzie miła konwersacja. Do mojego łóżka, z którego wreszcie mogłem po paru godzinach leżenia wstać, usiadłem na skraju, twarzą do łóżka, gdzie moja siostra leżała nadal pogrążona we śnie. Była taka nieruchoma i potwornie blada. Cóż, cała nasza czwórka ma dość bladą karnację, wręcz alabastrową, ale teraz Sor wygląda niczym trup. Nawet ja wiem, a nie znam się na medycynie, że to nie jest dobre.
-- Znowu wy. -- Nie musiałem patrzeć na to, by wiedzieć kto do mnie podszedł. Spojrzałem na nich zimnym spojrzeniem, nie chciałem by zawracali mi głowę.
-- Musimy z tobą porozmawiać. -- Usłyszałem głos tej dziewczyny, co była tu ostatnio z Drake'em.
-- Obawiam się, że nie mamy zbyt wiele czasu na rozmowy. Cierń rozpoczął swoją grę. Wystawił pierwsze pionki. Ruszył na łowy. -- Mówiąc to, patrzyłem na Zulę. Była intrygująca, w jej oczach, na pozór ciepłych, kryło się coś mrocznego. Widziałem to już kiedyś, jednak na szybko nie mogłem sobie przypomnieć, gdzie.
-- Co masz na myśli? Jeśli to, co myślę, to jesteśmy na wejściu ululani... -- Drake usiadł na skraju mojego łóżka. Chyba zaczął przeczuwać co się święci.
-- Posłuchajcie, Cierń zaczął zbierać wojska. Niewykluczone, że niedługo przystąpi do ataku. Nasze siły są w rozsypce, a Demony nie zbiorą się w tydzień. Jesteśmy rozsiani po całym globie... Poza tym, on potrzebuje kogoś, kto poprowadzi go do zwycięstwa. Sposobu do wygranej. Szuka wybitnych jednostek ze specjalnymi umiejętnościami. A tutaj, na Eter, jest ich cała masa...
< Zula? Drake? >
-- Znowu wy. -- Nie musiałem patrzeć na to, by wiedzieć kto do mnie podszedł. Spojrzałem na nich zimnym spojrzeniem, nie chciałem by zawracali mi głowę.
-- Musimy z tobą porozmawiać. -- Usłyszałem głos tej dziewczyny, co była tu ostatnio z Drake'em.
-- Obawiam się, że nie mamy zbyt wiele czasu na rozmowy. Cierń rozpoczął swoją grę. Wystawił pierwsze pionki. Ruszył na łowy. -- Mówiąc to, patrzyłem na Zulę. Była intrygująca, w jej oczach, na pozór ciepłych, kryło się coś mrocznego. Widziałem to już kiedyś, jednak na szybko nie mogłem sobie przypomnieć, gdzie.
-- Co masz na myśli? Jeśli to, co myślę, to jesteśmy na wejściu ululani... -- Drake usiadł na skraju mojego łóżka. Chyba zaczął przeczuwać co się święci.
-- Posłuchajcie, Cierń zaczął zbierać wojska. Niewykluczone, że niedługo przystąpi do ataku. Nasze siły są w rozsypce, a Demony nie zbiorą się w tydzień. Jesteśmy rozsiani po całym globie... Poza tym, on potrzebuje kogoś, kto poprowadzi go do zwycięstwa. Sposobu do wygranej. Szuka wybitnych jednostek ze specjalnymi umiejętnościami. A tutaj, na Eter, jest ich cała masa...
< Zula? Drake? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz