31 maja 2017

Od Zuli CD Drake/Ariana

Ariana patrzyła na Draka jakby chciała wyczytać z niego odpowiedzi..
-- Eee, jak nic nie mówicie, to ja lecę na oddział szpitalny. Mam plan do zrealizowania.. -powiedział po chwili. Popatrzyłam na niego..może lepiej by nas teraz zostawił..Muszę parę rzeczy Ariś wyjaśnić.
-To idź, później do ciebie dołączę-rzekłam uśmiechając się lekko. Drake spojrzał raz jeszcze na tygrysa i wyszedł zostawiając nas same. Ariana ciągle patrzyła jakby chciała mieć już wszystkie odpowiedzi.. Westchnęłam.
-Co chcesz najpierw wiedzieć?-zapytałam.
-Co się ze mną stało.-rzekła szybko.
-Na pewno pamiętasz Vincenta..-zaczęłam.
-Kto mi pozwolił z nim iść!!??-krzyknęła oszołomiona..widać było po niej, iż zaczęła się bać.-Pamiętam, że był na oddziale zaraz jak się wybudziłam..uciekłam do Draka..potem rozmawialiśmy i bum..nic nie pamiętam.-powiedziała patrząc wciąż na mnie.
-Tak.. próbował cię porwać.. Drake o niczym nie wiedział i pozwolił mu cię zabrać myśląc iż jesteście razem.. To nie jego wina-powiedziałam. Ariana patrzyła nie dowierzając.
-J..jak to? Jak to Drake mnie z nim puścił?! Przecież mówiłam mu o tym, iż gnój jest dla mnie jak trucizna!-mówiła. Widać nie dobrała słów dość dobrze.. Stało się i się nie odstanie.
-Już jest po wszystkim, już nikt cię nie skrzywdzi puki masz mnie i Draka. Nie pozwolimy cię skrzywdzić.-powiedziałam. Ariana westchnęła cicho i zbliżyła się do mnie. Objęłam ją..
-Zula..? Co się stało z wami? Znaczy wiesz..doszło do czegoś między tobą, a Drakiem?-zapytywała Ari. Przez chwilę milczałam nie wiedząc co odpowiedzieć.. Jeśli powiem jej wszystko co się stało, nie da mi spokoju.. Drakowi również.
-Musiałam go uspokoić. Tyle musi ci wystarczyć.-rzekłam. Chodź nawet to co powiedziałam wzbudziło w Arianie ciekawość.
-Ja przecież widzę, że coś się stało. Widać, że się w Draku za..-nie pozwoliłam jej dokończyć.
-Ariana! Przestań gadać głupoty! Jeden pocałunek o niczym nie świadczy!-krzyknęłam.. Powiedziałam zbyt dużo..
-Zula, zakochałaś się! I nie ukryjesz tego przed nim-powiedziała Ariana po chwili. Ona..ona miała..rację.. Głupia dałam przejąć sercu nademną kontrolę.. Nie mogę zaprzeczyć, iż czuję coś do Draka,, i to nie byle co.. Ale on kocha Sorayę, poprosił mnie o pomoc i nie mogę go zawieść.. Z resztą tak będzie najlepiej..
-Pomagam mu odzyskać Sor.-rzekłam.
-Co?! Ale dlaczego?! Zula ty powinnaś o niego walczyć, a nie pchać go w ramiona innej kobiety!- odparła dość stanowczo.
-Podjęłam decyzję..tak będzie lepiej.-powiedziałam.. Sama nie wiedziałam czy chcę tego, ale muszę pomóc Drakowi.. poprosił mnie i muszę dotrzymać obietnicy. Zostawiłam Arianę i wyszłam. Skierowałam się do swojego pokoju. Zostawiłam jajo na poduszce sama kładąc się na na łóżku.
Z oczu poleciały mi łzy, ale szybko się ogarnęłam i wyszłam.
---
Już po chwili znalazłam się na oddziale, podeszłam do Draka i usiadłam obok.
-Coś..się stało?-zapytał z troską. Pewnie zauważył,że coś się stało..
-Babskie sprawy..-skłamałam.
<Drake?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz