Czekałam na drinka i rozglądałam się po pomieszczeniu, nawet nawet mój gust, aczkolwiek brak kobiecej ręki, ale nie ma co marudzić. Barman przyjął moje zamówienie.
- Za drinka tej damy ja zapłacę-usłyszałam głos mężczyzny siedzącego obok mnie. Spojrzałam na niego trochę zaskoczona, ten uśmiechnął się szeroko i nie spuszczał ze mnie wzroku.
-Witaj piękna nieznajomo. Oktay jestem.. -Prześledziłam go swoimi czerwonymi oczyma.. Facet nie powiem, był przystojny, ale nie ze mną te numery. Nie przyszłam tu by się bawić, a tym bardziej flirtować.. Mimo wszystko podałam mu swą dłoń i lekko się uśmiechnęłam.
-Black Arrow-przywitałam się, oczywiste było, iż nie zdradzę swojego prawdziwego imienia, nie używam go to po pierwsze, a po drugie nikt nie może go znać..ale dlaczego to już moja sprawa.. Narobiło się kilku głupot w swoim życiu i potem tak jest, z resztą nie była to moja wina..
Barman postawił mojego drinka, a ja z rozkoszą go wypiłam na raz, nie spuszczałam wzroku z nowo poznanego mężczyzny.
<Oktay?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz