31 maja 2017

Od Black Arrow CD Oktay

Oczywiście, że chciałam w tym momencie być tylko i wyłącznie jego. Moje serce biło niebywale szybko, a moje ciało pragnęło tylko jego dotyku. Pocałunków nie było końca, każdy namiętny i mówiący, że chcemy więcej..o wiele więcej. Mruczałam z zadowolenia, każdy jego pocałunek sprawiał mi przyjemność, nie pozostawałam mu dłużna.
- Jeśli tylko chcesz, sprawię, że to będzie najwspanialsza noc twojego życia.. -powiedział między pocałunkami. Wziął mnie na ręce nie przestając całować, nie obchodziło mnie gdzie idziemy.
Byłam pewna swego, nie mogę dać mu szybko odejść. Postawił mnie na ziemię, znajdowaliśmy się w tunelu, a zaraz obok nas stał motor. Spojrzałam na Oktaya i przejechałam dłonią po jego twarzy.
-Dokąd mnie zabierasz?-spytałam zbliżając się do niego, przeczesywałam palcami jego włosy ciągle patrząc mu w oczy. Ten lekko się uśmiechnął, pocałował mnie raz jeszcze i pociągnął mnie do siebie.
-Gdzieś-szepnął tylko.
-Pojadę z tobą nawet na koniec świata mój drogi-szepnęłam, czułam że przebiegł po nim dreszcz.
Oktay posadził mnie na motorze, ostatni raz pocałowaliśmy się i również wsiadł. Odpalił motor i spojrzał raz jeszcze na mnie. Objęłam go mocno gotowa do podróży, widziałam jak się uśmiecha. 
---
Sama nie wiedziałam gdzie Oktay mnie zabiera, ale nie miało to dla mnie zbytniego znaczenia.
Wiedziałam jedno, niczego nie będę żałować..no może tego, że w końcu będziemy musieli rozdzielić się w swoje strony..Muszę przecież dotrzeć na Smocze Wyspy..gdyby nie to zapewne zostałabym z nim tutaj do końca życia, ale to niemożliwe. Po raz pierwszy czułam coś takiego..to było magiczne i dzikie.. Pragnęłam całą sobą faceta, którego poznałam dziś, nieźle rąbniętą dziewczyną jestem, ale cóż...To on mnie zaczarował, a ja zapewne zaczarowałam jego.
---
Zatrzymaliśmy się przed niewielkim białym domkiem, Oktay zsiadł i podał mi rękę, również zsiadłam z motoru, podałam mu dłoń. Zaczął prowadzić mnie do domu. We wnętrzu było pięknie i przytulnie, mogłabym tu zostać. Weszliśmy po schodach, Oktay znów wziął mnie w ramiona i zaczął całować, szliśmy korytarzem do ostatnich drzwi. Jednak zatrzymaliśmy się zaraz przed nimi, mężczyzna spojrzał mi w oczy.
-Na pewno tego chcesz?-spytał. Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam tym razem lekko.
-Pragnę tego całym sercem-szepnęłam.
<Oktay?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz